Zygmunt Bobiński kapitan i przyjaciel

Gdy przyjechał wraz z "grupą" 800 junaków z Wrocławia zastał jedynie puste pola i szumiące zboże. Tego samego dnia podopieczni Bobińskiego skosili 2 hektary zboża, ułożyli je w snopki, po czym zaczęli ustawiać namioty - takie to były początki. junacyJako Dowódca słynnej 60 brygady cieszył się wielkim autorytetem. Jako wychowawca dbał o socjalistyczną formację młodych zapaleńców. Wykuwał przyszłych działaczy społecznych. Zyskał opinię przyjaciela młodzieży. Brygada, którą kierował zrodziła fachowców budowlanych. To oni w przyszłości zasilali inne wielkie budowy w całej Polsce.

(MZ)